01.01.2015

Noworoczne podsumowanie roku 2014

Dziś leniwy dzień, więc pojawi się zestawienie z działalności na blogu w minionym roku.
Jako, że postów było wiele, pozwolę sobie zwrócić uwagę, na te, które były w mojej opinii najciekawsze.



Styczeń zaczął się pracowicie, jak co roku i na samym jego początku udało mi się pomalować command group od mojego orkowego regimentu.



Potem przyszła kolej na następny command group, tym razem high elfowy. Przy którym zakombinowałem trochę ze schematem kolorystycznym. Niestandardowe elfy miały jeszcze powrócić w innym wydaniu :-)

 Nazgob to jeden z tych modeli, które po prostu trzeba mieć i pomalować. Brian Nelson w szczytowej formie. A przy okazji okazało się, że ajpad robi nie gorsze zdjęcia od mojej starej cyfrówki :-)

Kolejny świetny model mający duże szanse stać się kiedyś kultowym. Mający swoją premierę clam-packowy, plastikowy Dragon Slayer. Poza figurki wyniosła termin dynamika i trójwymiarowość na zupełnie nowy poziom.


Na fali nowych wypustów przyszła kolej na krytykowany przez wielu żyrokopter. Który w mojej opinii nie jest taki zły. GW odeszło od stylistyki gnomish flying machine w kierunku czegoś innego, ale niekoniecznie gorszego.
 Krasnale dostały wyjątkowo dobrą serię. Zwieńcza ją Grimm Burlocksson, czyli syn swego ojca. Jest krasnoludzko, jest steampunkowo, jest okejka z mojej strony. Ojca również udało mi się w tym roku zdobyć i pomalować, ale publikacja ujrzy światło dzienne dopiero na początku stycznia.
 Ten rok growo był wyjątkowo udany. W końcu udało się trochę pograć w Warheima (do czego zachęcam każdego Mordheimowicza). Na potrzeby bandy Chaotycznych Pokurczy powstała ta konwersja Łowcy Niewolników.
 Kolejna fala, którą GW mnie kupiło to były nowe Imperial Guardy (to znaczy Astra Militarum!).

Nowe jednostki szturmowe są w mojej opinii rewelacyjne. Ciekawe główki, masa bitsów, klamotów i broni.
 A przy okazji pomalowałem mały oddział imperialsów złożony z bitsów wszelakich. Są tu dwa command groupy (catachańskie i cadiańskie), plastikowi cadianie, oraz załoga od Valkirii.
 Tutaj mała ciekawostka. Reaperowy krasnolud - podarek od żony :-)
 W czerwcu nastąpił zwrot w kierunku Infinity. Zakupiłem sporo modeli, oraz pomalowałem wszystkie, które zalegały. Tutaj genialny tag PanOceanii - Cutter. Uwaga - ten pan posiada nawet kamuflaż termooptyczny :-)
 Tym razem mamy do czynienia z Yu-Jing, a konkretnie jest to ninja z karabinem snajperskim.

 Lipiec to kontynuacja przygody z Infinity. Tu mamy specjalsa z Ariadny.

A tu znowu Yu-Jing. W dodatku jest to taki swego rodzaju transformers :-)


 Sierpień to dalej dominacja infinitki. Znów Ariadna, choć tym razem ta bardziej francuskojęzyczna.

 Wrzesień to małe olśnienie. Przecież Centurioni nie są tacy źli - wystarczy ich lekko przerobić! Choć koledzy tego pana czekają jeszcze w kolejce :(
 Październik - kupiłem Space Hulka! I pomalowałem na dzień dobry jednego z sierżantów. Blood Angels malują się wyjątkowo przyjemnie.
 Nadeszła jesień, a wraz z nią nostalgia za dawnymi czasami. Przemalowałem więc swoją pierwszą figurkę ever!
 Pomalowałem też trochę nowości, w tym tego szamana- zwierzoczłeka.
 Oraz świetny nowy model Homunculusa do Dark Eldarów.
 Ale nostalgia nadal dawała o sobie znać, więc wygrzebałem jeszcze takiego orka z dna pudełka. I go rzecz jasna pomalowałem :-)
 A na koniec października jeszcze malowania doczekał się henczmen beastmański.

Początek listopada - obwieściłem światu istnienie Clasha. Systemu typu skirmish nad którym pracowałem przez ostatnie kilka miesięcy.



Ponadto listopad był miesiącem zgnilizny. Zapoczątkowanej przez Gutrot Spume'a.
 Kontynuowanej przez plaguebearerów.
 I zwieńczonej Putrid Blightkingami.



Grudzień zacząłem od prezentacji Kum Bikerów. Malowanie ich zajęło mi pół roku :-) No z przerwami na inne rzeczy ;-)


 Potem był krótki epizod ze skavenami.
 Oraz z imperium.


















Przez ostatnie 3 miesiące utrzymałem tempo 1 post na dzień. Plan minimum na Nowy Rok, to 1 post na dwa dni, ale już widzę, że nie uda mi się go zrealizować - przez co najmniej połowę stycznia będzie jednak 1 post na dzień ;-)

A jutro będzie podsumowanie grudniowego Figurkowego Karnawału Blogowego oraz uroczyste przekazanie pałeczki nowym prowadzącym :-)

6 komentarzy:

  1. Przyznam szczerzę,że jestem pod wrażeniem! ilości- ale co za ty idzie genialności wykonania! Takie Infinity w twoim wykonaniu to Masterclas.O Nurglach mogę się tylko rozpływać w zachwycie! Są mega klimatyczne! Blood Angel, Imperiani do Wh40 są doprawdy przepiękne! Bardzo podobają mi się również Orki, jakoś przeoczyłem je- a teraz inspirują mnie do jakiś zielonych akcji;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję jakże okazałego pod względem ilości, jakości jak i różnorodności roku 2014. Życzę wytrwałości w nowym i spełnienia założeń :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję dokonań modelarskich w 2014 r. i życzę szczęśliwego i owocnego hobbystycznie roku 2015 r. :)!

    OdpowiedzUsuń
  4. Rok 2014 zaliczony wieloma dziełami. Tylko można pogratulować ilości zrobionych modeli i ich wykonania :) No i życzyć udanego w tej materii nowego roku 2015 :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeglądając tą plejadę modeli muszę przyznać że Twój poziom malarski jest bardzo daleki od tego jaki ja prawdopodobnie będę kiedykolwiek prezentował. Wydaje mi się też, że wszystkie modele tego roku pomalowane są na jednakowo doskonałym poziomie, ja mam problem żeby utrzymać na wszystkich modelach jakiś jeden poziom. Podziwiam i życzę równie okazałego zestawienia w Nowym Roku.

    OdpowiedzUsuń