17.01.2018

Stary squig

Jaki squig jest każdy widzi. Wpadł mi w łapki po taniości na allegro, więc go zmyłem i pomalowałem. Zasili większą ekipę pomidorków.




14.01.2018

Beastmeni na okrąglakach

Z okazji pomysłu na zrobienie bandy do AoS Skirmish moje bydlątka doczekały się przepodstawkowania na okrąglaki, co uważam wyszło im bardzo na dobre. Przy okazji domalowałem dwa ostatnie gory i zrobiłem fotki grupowe całego stada. W trakcie malowania mam jeszcze Gory, Bestigory, Centigora, drugiego szamana i skonwertowanego lorda.

Same podstawki pochodzą z zestawu podstawek do Age of Sigmar, z którego jestem bardzo zadowolony bo idealnie pasuje do mojego stołu.








12.01.2018

Bugman's Rangers

Nagadałem się ostatnio za wszystkie czasy, pora więc wrzucić jakieś malowanki. Te były gotowe prawie rok temu ale jakoś się zapodziały w kolejce do zrobienia fot. Stary oddział Rangerów Bugmana. Ostatnie dobre wzory krasnoludów :-)

 





 

09.01.2018

10 Najgorszych produktów GW roku 2017 (wg Maniexite)

Skoro powiedziało się a, trzeba powiedzieć b. Wychwalałem już moje ulubione produkty Games Workshop, pora na łyżkę dziegdziu. Rzecz jasna nie mogę się wypowiedzieć uniwersalnie o tym, że produkt był zły nie mając danych sprzedażowych ani nawet nie znając strategii releasów. Mogę się co najwyżej wypowiedzieć o przydatności danego produktu DLA MNIE. I to właśnie zrobię, mimo że jestem w stu procentach przekonany o tym, że niektóre z wymienionych pozycji mogą być dla kogoś innego bardzo udane. I to jest właśnie piękne w tym hobby. Coś odrzucone przez jednego może zostać pokochane przez kogoś innego. W końcu co człowiek to preferencje, indywidualna wrażliwość i postrzeganie estetyki.

Zatem przejdźmy od słów do słów.

10. Necromunda

Wiem, że to pozycja wywoła naprawdę sporo kontrowersji i dobrze. Pozwolę sobie powiedzieć co z mojej perspektywy jest nie tak z tym releasem, choć może jednak zacznę od plusów.

+ Bardzo dobre zasady, znacznie ulepszony Shadow War
+ Bardzo ładne kafle i markery
+ Śliczne figurki

No dobra, skoro najważeniejsze rzeczy się zgadzają to w czym problem? Ano w tym, że Necromunda wyszła w najgorszym możliwym momencie. Jak to? Po pierwsze, miała już konkurencję w postaci Shadow Wara. Tytuł ten w zamiarze miał najprawdopodobniej być tylko pretekstem do wypuszczenia terenów i zutylizowania nadmiarowych zestawów z orkami i scoutami (podobnie jak planszówka Lost Patrol). Jednakże wskutek tego, że dało się w niego grać praktycznie każdą frakcją z 40k zainteresowanie nim przerosło oczekiwania GW. W związku z tym nawet musieli na szybkiego sklecić podręcznik w wersji stand-alone.

Kolejną kłodą pod nogi był Shadespire. Kolejny planszowy skirmish, wydany miesiąc wcześniej. Co z tego że fantasy a nie 40k? Wbrew pozorom sporo ludzi lubi jedno i drugie.

Ostatnim problemem Necromundy jest moim zdaniem format w jakim została wydana. Do jej planszowej wersji potrzebna jest wyłącznie podstawka. Zaś do pełnej wersji 3D potrzebny Shadow War (tereny), podstawka do Necromundy ORAZ podręcznik kampanijny. To spory próg wejścia szczególnie w porównaniu z Shadow Warem gdzie na dobrą sprawę wystarczą posiadane figurki, kostki i znaczniki oraz pojedyncza książka (w dodatku w bardzo dobrej cenie). Kolejnym czynnikiem odstraszającym jest wydanie na początek tylko dwóch band, gdzie ludzie z góry wiedzą kim chcieliby zagrać i będą czekać miesiącami albo latami na swoją upatrzoną frakcję.



9. Stormcast Eternal Vanguard Hunters

Jak zrobić lekką piechotę we frakcji złożonej z samej ciężkiej piechoty? Dołożyć im płaszczyki... Niech te słowa wystarczą, bo modele te nie zasługują na ani słowo więcej.


8. Primaris Marines Veteran Sergeant

Nie, nie mam nic przeciwko Primarisom. Są znacznie bardziej udaną linią od Stormcastów (w każdym razie według mnie). Problem z tym ludzikiem jest taki, że jest limitowany, kosztuje worek cebulionów a.... w zasadzie nie różni się niemal niczym od każdego sierżanta z podstawki. To ma być limitowana figurka? Wygląda jakby ktoś wziął model 3d primarisa, ułożył mu inaczej rączki, dołożył miecz i purity seal i.... poszło! Dwója z minusem za nieodrobienie pracy domowej w sposób należyty!

 7. Typhus
Ten ludzik ma kilka plusów. Wygląda jak Typhus, ma fajną zbroję, ma genialne nurglingi ale.... No właśnie. Całość efektu psuje "ale" w postaci głupiej pozy, która moim zdaniem rujnuje tę figurkę! Stary Typhus jest zdecydowanie lepszy. Nawet Lord z podstawki do Dark Imperium jest o niebo lepszy (i groźniejszy)

6. Vanguard Raptors

Ten sam problem co z Vanguard Hunters plus do tego mamy debilnie wyglądające arbalesty. Sytuację ratują nieco ptaki, ale nie na tyle, żeby figurki te mogły wymiksować się z tej listy.

5. Lord Celestant / Krzysztof Cugowski
Nie dość, że kolejny stormcast, kolejny celestant, to jeszcze z twarzą znanego polskiego wokalisty. Nie żebym coś miał do Budki Suflera, ale panu Krzysztofowi sugeruję rozważenie wyciągnięcia trochę kabony od GW na drodze sądowej ;-)


4. Age of Sigmar Skirmish


Żeby nie było. Uważam że sam skirmish dla AoS był potrzebny od dłuższego czasu. Z resztą ludzie sami stworzyli ich co najmniej kilka. Sęk w tym, że ten od GW nie jest w niczym lepszy od fanowskich a w dodatku ma spore problemy z balansem frakcji. Do luźnej gry jest właściwie OK, w dodatku jego cena jest wyjątkowo dobra, ale jednak osobiście spodziewałem się czegoś znacznie, znacznie lepszego i bardziej dopracowanego.

3. Triumvirate of Ynnead

Po pierwszym, bardzo udanym triumwiracie, z którego zakupiłem Belisariusa i inkwizytorkę przyszła kolej na następną paczkę na której naprawdę srogo się zawiodłem. Główny model, czyli jakiś tam bożek eldarski to zupełnie nie moja estetyka, w dodatku zupełnie nie mam pomysłów na to żeby przerobić go na cokolwiek dla mnie użytecznego. Dalej mamy eldarską matronę ze zwierzaczkiem. Ani matrona nie jest specjalnie urodziwa ani zwierzaczek pociągający. Całość ratuje dark eldar w czerwonej zbroi, ale jest on co najwyżej poprawny i nie robi na mnie efektu wow. Z tego co napisałem może wynikać, że po prostu nie lubię Eldarów, ale to nie prawda! Jest sporo eldarskich modeli które naprawdę szanuję, jednak ten zestaw zupełnie do mnie nie przemówił.


2. Index Orks

Nie chodzi mi o cały indeks a wyłącznie o jego orkową część. Jak można było tak zaniedbać najfajniejszą frakcję w czterdziestce? Orki zostały mocno osłabione i realnie nie mają większych szans z mocnymi buildami innych armii. Tak, wiem, w poprzednich edycjach też nie miały łatwo, ale do tego miała służyć 8-mka żeby to naprawić! Gra orkami jest mocno losowa, liczba przydatnych jednostek jest niewielka, a cała reszta ich jest zbyt droga punktowo. W dodatku Chapter Approved przy wielu rozsądnych aktualizacjach punktowych dla innych frakcji oraskom w niczym nie pomógł, jedynie podwyższył koszty jedynych grywalnych jednostek :-) Jednak nadzieja dla zielonych nie jest stracona, pełnoprawny kodeks jest w drodze i może jeszcze sporo namieszać!

1. Warhammer Quest - Shadows over Hammerhall

Jako wieloletni fan Warhammera Questa na tym produkcie zawiodłem się najmocniej! Silver Tower miał swoje minusy, ale jako gra się bronił, potrzebował dopracowania paru elementów takich jak lepsze kafle albo opcja grania z mistrzem gry. SoH wprowadził te zmiany, ale nie w taki sposób aby wyszły one grze na lepsze. Kafle mimo że prezentują się nieco lepiej niż te z Silver Tower są daleko w tyle za oryginalnymi ze starego questa. Sama rozgrywka nie została na tyle poprawiona aby uzasadniać zakup kolejnej gry. A teraz najgorszy grzech. Ten tytuł nie zawiera ani jednego nowego ludzika, gdzie ST miał wyłącznie nowe wzory ludków. SoH jest podręcznikowym przykładem na to, jak nie należało kontynuować linii Warhammera Questa. Mały dodatek pozwalający na kontynuację oryginalnej kampanii w jakimś nowym settingu byłby o niebo lepszy.

Macie jakieś swoje własne typy na najgorszy produkt GW tego roku? Uważacie, że byłem za bardzo surowy w ocenie tych, które wymieniłem? Zapraszam do komentowania.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...