22.08.2026

aDDER3


 

Jeśli lubicie ponure lasy, nawiedzone miasta, pradawne fortece i walkę z hordami nieumarłych, zapraszam do wypróbowania aDDER3 - mojej własnej gry akcji osadzonej w świecie dark fantasy.

Wcielicie się w ciężkozbrojnego wojownika przemierzającego pięć zróżnicowanych poziomów. Na jego drodze staną zombie, pająki, łucznicy, magowie i bezwzględni wojownicy. Każdy przeciwnik walczy inaczej, dlatego samo machanie mieczem nie zawsze wystarczy.

Podczas rozgrywki będziecie zdobywać potężniejsze runiczne bronie, odnawiać zdrowie i manę oraz korzystać z magicznych zdolności. Na mapach znajdziecie również przełączniki, bramy i przeszkody, które trzeba pokonać, aby dotrzeć do kolejnych obszarów.

Co znajdziecie w aDDER3?

  • pięć klimatycznych poziomów,
  • walkę w czasie rzeczywistym,
  • różnych przeciwników z własnymi zachowaniami,
  • miecze, broń runiczną i zaklęcia,
  • system zdrowia i many,
  • sekrety, przełączniki oraz zamknięte przejścia,
  • statystyki pokonanych przeciwników,
  • mroczną oprawę, efekty pogodowe i atmosferyczne dźwięki.


Zagraj i podziel się opinią

aDDER3 jest dostępne na https://wingsofdoom.itch.io/adder3. Jeśli macie ochotę na krótką wyprawę do niebezpiecznego świata mrocznego fantasy, odwiedźcie stronę gry, pobierzcie ją i sprawdźcie, czy uda się wam przetrwać wszystkie poziomy.

Każda opinia jest bardzo cenna — napiszcie, które lokacje i rodzaje przeciwników podobały wam się najbardziej oraz co warto rozwinąć w kolejnych wersjach.

Wejdź na https://wingsofdoom.itch.io/adder3, wypróbuj aDDER3 i zmierz się z potworami czekającymi w mroku!




3.08.2026

FKB 142 - Podsumowanie

 Figurkowy Karnawał Blogowy #142 – podsumowanie edycji „Tak każe obyczaj”

Czerwcowa, 142. edycja Figurkowego Karnawału Blogowego odbyła się pod hasłem „Tak każe obyczaj”. Temat był celowo szeroki, choć towarzyszyło mu dość wyraźne mandaloriańskie mrugnięcie okiem i obietnica darmowej kolejki w kantynie w Mos Eisley dla każdego, kto odpowiednio wykorzysta aktualny gwiezdnowojenny hajp.

Ostatecznie w Karnawale pojawiło się pięć zgłoszeń. Uczestnicy podeszli do tematu na kilka różnych sposobów: dosłownie, popkulturowo, poprzez pielęgnowanie hobbystycznych tradycji, a także przez zmierzenie się z odwiecznym obyczajem kończenia projektów w ostatniej chwili.

Pater Filius od potsiata

Jako pierwszy zameldował się potsiat z Gangs of Mordheim, prezentując model Pater Filiusa z grupy Brethren of the Bolt.

Oryginalna figurka przedstawiała jednego wojownika siedzącego na barkach drugiego, co autor uznał za rozwiązanie nieco zbyt osobliwe nawet jak na standardy Warhammera. Dolna postać została więc zastąpiona szczudłami pochodzącymi z zestawu The Unmade, pod szatami pojawiło się owinięte bandażami ciało, a zbędna „infrastruktura galwaniczna” została usunięta. Powstał dziwaczny, ale znacznie bardziej przekonujący kapłan-fanatyk, którego hełm dodatkowo wykazuje podejrzanie mandaloriańskie cechy.

Outer Rim Outlaws od Boston Steel Works

Boston Steel Works podszedł do tematu chyba najbardziej bezpośrednio, przygotowując unboxing zestawu Outer Rim Outlaws do Star Wars: Legion.

Na warsztat trafiło pudełko zawierające dwóch najsłynniejszych Mandalorian – Bobę Fetta i Dina Djarina – oraz nieodłącznego Grogu. Już sama grafika na opakowaniu nie pozostawiała większych wątpliwości, dlaczego właśnie ten zestaw pojawił się w edycji zatytułowanej „Tak każe obyczaj”.

W środku znajdują się cztery figurki, trzy podstawki oraz komplet kart pozwalających wystawić bohaterów w Star Wars: Legion. Trudno byłoby znaleźć zgłoszenie mocniej związane z mandaloriańską interpretacją tematu. To jest właściwa droga.

Ukończone makiety Pana Ryby

Pan Ryba wykorzystał Karnawał, aby zmierzyć się z jednym z najstarszych hobbystycznych obyczajów: odkładaniem niedokończonych projektów na bliżej nieokreślone później.

Cztery elementy terenu zostały kupione jeszcze w marcu 2024 roku. Choć były już częściowo wykonane, nie pasowały do ówczesnych planów autora i na dwa lata trafiły do piwnicy. Dzięki FKB makiety zostały wreszcie odświeżone. Autor dodał światła, bliki oraz głębsze cienie, dzięki czemu elementy terenu zostały doprowadzone do stanu pozwalającego wystawić je na stole. Gotowe prace doczekały się również plenerowej sesji zdjęciowej w lesie na warszawskim Kole.

Chaos-Mandalorianin koyotha

Koyoth nie posiadał pod ręką właściwego Mandalorianina, ale zgodnie z najlepszym hobbystycznym obyczajem poradził sobie za pomocą tego, co akurat znajdowało się w kolekcji.

Wybór padł na jednego z wojowników Chaosu z bandy Khagra’s Ravagers. Ciężki pancerz, pokaźny arsenał i przede wszystkim hełm z wizurą przypominającą literę T wystarczyły, aby model otrzymał honorowy status mandaloriańskiego wojownika Chaosu. Klasyczna sylwetka wojownika została przy tym pomalowana w stosunkowo jasnej i przyjemnej kolorystyce, odbiegającej nieco od typowych, ponurych chaosiarzy.

Balista Bahiora, czyli tradycja ostatniej chwili

Stawkę zamknął Bahior z The Dark Oak, który niemal pogodził się z brakiem udziału w edycji. Ostatecznie jednak przygotowania do turnieju Warheim Fantasy Skirmish w Krakowie zmusiły go do wieczornego i nocnego malowania tuż przed wydarzeniem.

Czyli dokładnie tak, jak każe obyczaj.

Efektem tej ekspresowej mobilizacji została balista dla Załogi Zielonoskórych Kaprów. Model zaprojektowany przez Avatars of War został wydrukowany w domu i poddany niewielkiej konwersji. W ten sposób nie tylko udało się przygotować potrzebną jednostkę na turniej, ale także rzutem na taśmę dołączyć do Karnawału.

Maniexowy karnawałowy miesiąc

Ostatnim uczestnikiem byłem oczywiście ja i zamieściłem cały szereg postów w tematyce FKB, do których przeczytania serdecznie zapraszam.

Tak minęła edycja #142

Czerwcowa edycja pokazała, że hobbystyczne obyczaje mogą oznaczać bardzo różne rzeczy. Dla jednych będzie to przerabianie modeli, które nie pasują do własnej wizji. Dla innych kończenie projektów zalegających od kilku lat, szukanie Mandalorian wśród wojowników Chaosu albo malowanie do późnej nocy przed turniejem.

Pojawiły się figurki, konwersje, makiety oraz unboxing, a temat – mimo wyraźnego gwiezdnowojennego rodowodu – okazał się wystarczająco pojemny, aby pomieścić wszystkie te interpretacje.

Dziękuję wszystkim uczestnikom za udział, przygotowane prace i podtrzymywanie tradycji Figurkowego Karnawału Blogowego.

Bo tak każe obyczaj.

29.06.2026

Mando i Grogu

 No to mamy zwieńczenie Karnawału czerwcowego. Tak każe obyczaj. 

Dziś nie będzie fluffu ani historyjki. Jak chcecie historyjkę to idźcie do kina :)






25.06.2026

Dren Malk i Wibbo

Dren Malk wychował się na przemysłowym świecie Corellia, gdzie od dziecka pracował w portach kosmicznych. Był kurierem, magazynierem, kierowcą repulsorowych ciężarówek i okazjonalnym przemytnikiem.

Jego największym talentem nie jest walka ani pilotaż, to uciekanie.

Dren potrafi zniknąć z miejsca zbrodni, wymknąć się patrolowi szturmowców i znaleźć wyjście z budynku, zanim inni zorientują się, że są w pułapce. W półświatku mówi się, że jeśli Dren zaczyna biec, pozostali powinni natychmiast zrobić to samo.

Wibbo należy do gatunku Rybet. Jest handlarzem, mechanikiem, tłumaczem i samozwańczym ekspertem od wszystkiego. Niestety większość jego porad okazuje się błędna.

Wibbo podróżuje po galaktyce, kupując przedmioty, które uważa za niezwykle cenne. Problem polega na tym, że często myli starożytne artefakty z częściami zamiennymi i odwrotnie. Mimo to posiada zaskakującą zdolność znajdowania rzeczy, których inni nie potrafią odnaleźć.

Dren i Wibbo poznali się na stacji handlowej Ord Vannis.

Wibbo próbował sprzedać starą skrzynkę jako "bezcenny relikt Jedi". Dren natomiast próbował ukraść tę samą skrzynkę, wierząc, że zawiera wartościowy towar. Obaj odkryli, że skrzynka rzeczywiście jest cenna. W środku znajdował się uszkodzony holoprojektor zawierający fragment mapy prowadzącej do tajnego magazynu z czasów Wojen Klonów.