4.02.2015

Reepe-Cheep - Stormvermin

Kolejny Szturmoszczur. Pochodzi z tego samego zestawu co jego poprzednik. Zaletą tego boxa, jest to, że można sobie zbudować szczury w dość różnorakich pozach. Minusem - trudność w ich ustawieniu w regimencie :-)







3.02.2015

Unboxing - Foot Sergeants

W ramach budowania kolekcji ludków do Sagi postanowiłem zakupić sobie ramkę ludków produkcji Fireforge-games.

Ramka ta pochodzi z zestawu Foot Sergeants. Kim byli sergeants w armiach średniowiecznego zachodu? Byli to chłopi i mieszczanie wprawieni w boju i lepiej wyposażeni od zwykłych Men-at-arms. Wypraska pozwala nam zbudować 8 takich ludków a kosztowała nieco ponad 20 złotych. Całkiem niezły deal. Sama jakość też nie jest zła. Jak dla mnie porównywalna z XVI edycyjnymi Bretończykami z Warhammera. Mamy tu do wyboru 10 główek, 8 korpusów połączonych z nogami, cztery kusze oraz 6 włóczni i broni ręcznych. Do tego rzecz jasna są tarcze.

Ludki te posłużą mi do budowania armii Milites Christi. Zdecydowałem się na zakon Szpitalników, ale będą w nim goście z Europy, a konkretnie z Dolnego Śląska :-)



2.02.2015

Skrit-Rikk - Stormvermin

Luty będzie mocno skaveński na Maniexite. Pierwszym ze szczurzej fali jest Stormvermin imieniem Skrit-Rikk. Jest to model pochodzący z końcówki VII edycji WFB, rzecz jasna plastikowy. 

Podczas jego malowania przyszło mi do głowy, że właściwie to przydałby mi się army book skaveński. Na allegro była licytacja więc zadowolony zalicytowałem i poszedłem do regału z książkami żeby sobie coś wyciągnąć do poczytania. Wyciągnąłem. Army booka skaveńskiego :-) Na szczęście ktoś mnie przelicytował, ale skleroza w tym wieku? Muszę ograniczyć cholesterol...







1.02.2015

Unboxing - Saga

Jako, że nigdy do tej pory nie miałem do czynienia z historycznymi bitewniakami (poza próbami napisania zasad do żołnierzyków i modeli w skali 1/72 w czasach podstawówki), a ludki na blogu Michała już od pewnego czasu mnie kuszą, postanowiłem spróbować swych sił w czymś nowym!

Wybór padł na Sagę, gdyż... spodobała mi się jej mechanika (połączenie bitewniaka z planszówką) oraz umiejscowienie historyczne.

Oryginalny podręcznik do Sagi poświęcony jest tematyce zmierzchu wieków ciemnych czyli okolicom bitwy o Hastings. Mamy tam do wyboru Wikingów, Anglosasów, Normanów etc.

Moją uwagę przykuł nowy podręcznik - Crescent & Cross poświęcony tematyce wypraw krzyżowych oraz walk na półwyspie iberyjskim!

Podręcznik jest wydany rzecz jasna po angielsku i w twardej oprawie. Tak wygląda okładka.


W zestawie dostajemy planszę z szybkimi zasadami.



Oraz komplet plansz "Battle Boards" dla każdej z frakcji. Plansze te zawierają specjalne zdolności każdej z armii i służą do aktywacji oddziałów stanowiąc najciekawszy element mechaniki tego bitewniaka.


W grze Saga nie aktywujemy po kolei każdej z naszych jednostek. Zamiast tego na początku naszej tury rzucamy kośćmi Sagi zawierającymi trzy możliwe wyniki. Następnie alokujemy kości do poszczególnych pól na naszym Battle Boardzie. Każde z pól pozwala nam aktywować jedną lub kilka jednostek określonego rodzaju albo zamiast tego daje nam specjalnego skilla do wykorzystania w odpowiednim momencie bitwy. Jedną jednostkę można aktywować więcej niż raz, ale wtedy nam się męczy, a zmęczone jednostki...

...no właśnie. I tu dochodzimy do drugiej ciekawej mechaniki gry. Zmęczone jednostki akumulują żetony zmęczenia. Co one dają? Minus do ruchu? Minus do walki? To zależy od przeciwnika! Żetony zmęczenia to swego rodzaju zasób należący do Twojego przeciwnika. Przeciwnik może w odpowiednim dla siebie momencie zdecydować o zdjęciu żetonu zmęczenia z Twojego oddziału i zastosować jeden z możliwych efektów! Uważam to rozwiązanie za bardzo eleganckie i dające duże możliwości taktyczne.

Reszta mechaniki wygląda dość warhammerowato, więc nie powinna sprawić nikomu większych problemów. Osobiście już nie mogę się doczekać aby sprawdzić ten system w praktyce.

Podręcznik wydany jest dość elegancko. Zawiera całkiem sporo ilustracji i zdjęć pomalowanych ludków, które stanowią dobry wzorzec dla kogoś średnio ogarniętego z historycznym malowaniem (czyli dla mnie).