Figurkowy Karnawał Blogowy #142 – podsumowanie edycji „Tak każe obyczaj”
Czerwcowa, 142. edycja Figurkowego Karnawału Blogowego odbyła się pod hasłem „Tak każe obyczaj”. Temat był celowo szeroki, choć towarzyszyło mu dość wyraźne mandaloriańskie mrugnięcie okiem i obietnica darmowej kolejki w kantynie w Mos Eisley dla każdego, kto odpowiednio wykorzysta aktualny gwiezdnowojenny hajp.
Ostatecznie w Karnawale pojawiło się pięć zgłoszeń. Uczestnicy podeszli do tematu na kilka różnych sposobów: dosłownie, popkulturowo, poprzez pielęgnowanie hobbystycznych tradycji, a także przez zmierzenie się z odwiecznym obyczajem kończenia projektów w ostatniej chwili.
Pater Filius od potsiata
Jako pierwszy zameldował się potsiat z Gangs of Mordheim, prezentując model Pater Filiusa z grupy Brethren of the Bolt.
Oryginalna figurka przedstawiała jednego wojownika siedzącego na barkach drugiego, co autor uznał za rozwiązanie nieco zbyt osobliwe nawet jak na standardy Warhammera. Dolna postać została więc zastąpiona szczudłami pochodzącymi z zestawu The Unmade, pod szatami pojawiło się owinięte bandażami ciało, a zbędna „infrastruktura galwaniczna” została usunięta. Powstał dziwaczny, ale znacznie bardziej przekonujący kapłan-fanatyk, którego hełm dodatkowo wykazuje podejrzanie mandaloriańskie cechy.
Outer Rim Outlaws od Boston Steel Works
Boston Steel Works podszedł do tematu chyba najbardziej bezpośrednio, przygotowując unboxing zestawu Outer Rim Outlaws do Star Wars: Legion.
Na warsztat trafiło pudełko zawierające dwóch najsłynniejszych Mandalorian – Bobę Fetta i Dina Djarina – oraz nieodłącznego Grogu. Już sama grafika na opakowaniu nie pozostawiała większych wątpliwości, dlaczego właśnie ten zestaw pojawił się w edycji zatytułowanej „Tak każe obyczaj”.
W środku znajdują się cztery figurki, trzy podstawki oraz komplet kart pozwalających wystawić bohaterów w Star Wars: Legion. Trudno byłoby znaleźć zgłoszenie mocniej związane z mandaloriańską interpretacją tematu. To jest właściwa droga.
Ukończone makiety Pana Ryby
Pan Ryba wykorzystał Karnawał, aby zmierzyć się z jednym z najstarszych hobbystycznych obyczajów: odkładaniem niedokończonych projektów na bliżej nieokreślone później.
Cztery elementy terenu zostały kupione jeszcze w marcu 2024 roku. Choć były już częściowo wykonane, nie pasowały do ówczesnych planów autora i na dwa lata trafiły do piwnicy. Dzięki FKB makiety zostały wreszcie odświeżone. Autor dodał światła, bliki oraz głębsze cienie, dzięki czemu elementy terenu zostały doprowadzone do stanu pozwalającego wystawić je na stole. Gotowe prace doczekały się również plenerowej sesji zdjęciowej w lesie na warszawskim Kole.
Chaos-Mandalorianin koyotha
Koyoth nie posiadał pod ręką właściwego Mandalorianina, ale zgodnie z najlepszym hobbystycznym obyczajem poradził sobie za pomocą tego, co akurat znajdowało się w kolekcji.
Wybór padł na jednego z wojowników Chaosu z bandy Khagra’s Ravagers. Ciężki pancerz, pokaźny arsenał i przede wszystkim hełm z wizurą przypominającą literę T wystarczyły, aby model otrzymał honorowy status mandaloriańskiego wojownika Chaosu. Klasyczna sylwetka wojownika została przy tym pomalowana w stosunkowo jasnej i przyjemnej kolorystyce, odbiegającej nieco od typowych, ponurych chaosiarzy.
Balista Bahiora, czyli tradycja ostatniej chwili
Stawkę zamknął Bahior z The Dark Oak, który niemal pogodził się z brakiem udziału w edycji. Ostatecznie jednak przygotowania do turnieju Warheim Fantasy Skirmish w Krakowie zmusiły go do wieczornego i nocnego malowania tuż przed wydarzeniem.
Czyli dokładnie tak, jak każe obyczaj.
Efektem tej ekspresowej mobilizacji została balista dla Załogi Zielonoskórych Kaprów. Model zaprojektowany przez Avatars of War został wydrukowany w domu i poddany niewielkiej konwersji. W ten sposób nie tylko udało się przygotować potrzebną jednostkę na turniej, ale także rzutem na taśmę dołączyć do Karnawału.
Maniexowy karnawałowy miesiąc
Ostatnim uczestnikiem byłem oczywiście ja i zamieściłem cały szereg postów w tematyce FKB, do których przeczytania serdecznie zapraszam.
Tak minęła edycja #142
Czerwcowa edycja pokazała, że hobbystyczne obyczaje mogą oznaczać bardzo różne rzeczy. Dla jednych będzie to przerabianie modeli, które nie pasują do własnej wizji. Dla innych kończenie projektów zalegających od kilku lat, szukanie Mandalorian wśród wojowników Chaosu albo malowanie do późnej nocy przed turniejem.
Pojawiły się figurki, konwersje, makiety oraz unboxing, a temat – mimo wyraźnego gwiezdnowojennego rodowodu – okazał się wystarczająco pojemny, aby pomieścić wszystkie te interpretacje.
Dziękuję wszystkim uczestnikom za udział, przygotowane prace i podtrzymywanie tradycji Figurkowego Karnawału Blogowego.
Bo tak każe obyczaj.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz