Skoro komandosi, to nie mogło zabraknąć gościa z nożem, prawda? Ten zaraz przetnie tętnicę szyjną jakiemuś niczego nie spodziewającemu się niemieckiemu wartownikowi.
Bardzo przyjemny i w fajnym klimacie, no i cudownie dynamiczna postać tego wojaka nam się prezentuje. Tak z doświadczenia z modelami WG, mają chyba trochę za płaskie podstawki, trudno przemieścić model chwytając za podstawkę i niestety trzeba się skalać macaniem samego figsa, co mnie osobiście po trudzie malowania, przyprawia o ciary na plecach. Zacząłem nawet eksperymentować i pogrubiam podstawki płytą korkową, co czyni je tak trochę bardziej chwytniejszymi, a niestety upodabnia modele do figur szachowych. Pozdrawiam
Fajny. Tak trzymać Maniex.
OdpowiedzUsuńFajny. Tak trzymać Maniex.
OdpowiedzUsuńBardzo przyjemny i w fajnym klimacie, no i cudownie dynamiczna postać tego wojaka nam się prezentuje. Tak z doświadczenia z modelami WG, mają chyba trochę za płaskie podstawki, trudno przemieścić model chwytając za podstawkę i niestety trzeba się skalać macaniem samego figsa, co mnie osobiście po trudzie malowania, przyprawia o ciary na plecach. Zacząłem nawet eksperymentować i pogrubiam podstawki płytą korkową, co czyni je tak trochę bardziej chwytniejszymi, a niestety upodabnia modele do figur szachowych. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń