piątek, 24 października 2014

Orkowy Szaman

Tego orka pomalowałem prawie 2 lata temu, a oryginalny wpis z nim znajduje się tutaj:
http://maniexite.blogspot.com/2012/02/orc-shaman.html

Jednak w tamtych czasach prawie wcale nie robiłem highlightów, a jako że jest to mod-poj, zasługuje on na coś więcej niż kolory podstawowe + washe. W związku z tym dodałem mu parę maźnięć pędzlem tu i ówdzie, a efekt końcowy można zobaczyć poniżej.


czwartek, 23 października 2014

Operation Icestorm : unboxing

W końcu do Polski zawitały pudła z pierwszym w historii starterem do Infinity. Hiszpańska odpowiedź na Dark Vengeance czyli Operation Icestorm.

Pudełko ma bardzo ładną ilustrację, choć wykonane jest z kapkę cieńszego kartonu niż np. pudła startowe do Warhammerów. Waga opakowania wraz z zawartością też nie jest jakaś nadzwyczajna. Szczególnie w zestawieniu z otwieranym przeze mnie niedawno Space Hulkiem.



W środku po otwarciu znajdujemy 2 standardowe pudełka z ludkami. Takie same jak w starterach frakcyjnych lub od tagów, motorków etc. Dodatkowo na każdym przybita jest pieczątka z logo frakcji, żeby było wiadomo kto jest gdzie.


Zawartość pudełka PanOceanii, czyli tradycyjne metalowe ludki Infinitowe. Sztuk 6.


Podobną zawartość prezentuje pudełko Nomadów. Sztuk 6. Dodatkowo w zestawie znajduje się bonusowy model, swego rodzaju NPC do jednego ze scenariuszy, ale dostępny on był tylko w preorderze.


Tu mała nowość. Tekturowe elementy terenu do samodzielnego złożenia. Tekturka jest dosyć cienka, ale oteksturowana jest całkiem przyzwoicie. Montaż polega na wygięciu kilku elementów i odbywa się całkowicie bezklejowo. Dodatkowo zostały zaprojektowane tak, że możliwe jest ich wzmocnienie poprzez włożenie do środka kartonu po figurkach (dwa takie dostajemy w zestawie).


W pudle tego typu domków znajdujemy całkiem sporo. W dwóch rozmiarach.


Po złożeniu wyglądają tak. większe z nich posiadają "balustrady" dzięki czemu ludki na dachu zyskują cover. Przydatna sprawa.


Kolejny element zestawu czyli zestaw kości. Zamiast jedynek mamy loga jednej z frakcji (w zależności od koloru kostku).


W zestawie znajdziemy też wzorniki i counterki. Ilustracje są znów bardzo ładne (standardowe), ale jak dla mnie tektura jest zbyt miękka i cienka.


Tu widzimy zaś instrukcję (jednostronną) jak składać domki.


Pora przejść do podręcznika. Nie jest to kompletny rulebook do trzeciej edycji Infinity. Jest to raczej skrócona wersja podstawowych zasad pozwalająca w szybki sposób nauczyć się grać początkującym. W środku znajdziemy kilka scenariuszy, gdzie każdy kolejny wprowadza nowe elementy do rozgrywki. Jakość składu jest o niebo lepsza niż pierwszy rulebook do Infinity. Widać tu znaczny postęp. Wszystko jest też ładnie i przejrzyście wytłumaczone. Poziom jest zbliżony do Warhammerów, choć O:I dużo lepiej się broni jako "standalone game" niż np. taki Island Of Blood czy Dark Vengeance, ale to tylko moja prywatna opinia. 





Ostatni z elementów Operation Icestorm, a zarazem ten, który najmniej przypadł mi do gustu czyli papierowa mata do gry. Z jednej strony wykonana jest bardzo ładnie i świetnie pasuje do domków. Z drugiej jest średnio praktyczna bo bardzo ciężko doprowadzić ją do stanu, w którym będzie płasko przylegać do stołu. Dużo lepiej sprawdziłaby się tutaj mata nadrukowana na jakimś materiale.



Werdykt:

Jako wprowadzenie do Infinity Operation: Icestorm sprawdza się świetnie. Mamy tu w zestawie przyzwoitą kolekcję figurek, prawidła pozwalające nimi grać oraz zestaw scenariuszy dla początkujących wraz z elementami makiety. Do gry nie potrzebujemy absolutnie nic więcej (oprócz kropelki do sklejenia ludków :-)). Hiszpanie z Corvus Belli podnieśli poziom swojego sztandarowego produktu znacząco do góry i w tym momencie można bez kompleksów postawić O:I na półce obok starterów GW. Teraz cały światek Infinitowy z zapartym tchem czeka na pełny podręcznik do trzeciej edycji.

środa, 22 października 2014

Odalisque

Pora na zmianę klimatu i chwilowy powrót do malowania ludków do Infinity. W końcu N3 coraz bliżej. Podobnie jak oczekiwany przeze mnie już od miesiąca Operation: Icestorm :-)

Odaliskę pomalowałem w inne barwy niż resztę moich Haqqislamskich wojaków. Powodem jest to, że nie jest ona typowym żołnierzem walczącym w polu, a raczej agentem działającym w ukryciu, często będącym częścią ochrony ważnych osobistości. A przy tym jest to swego rodzaju femme fatale, porażająca zmysły przeciwników perfumami o mocnych i specyficznych właściwościach. 
W końcu Haqqislam to eksperci od biochemicznych wynalazków.





wtorek, 21 października 2014

poniedziałek, 20 października 2014

Night Goblin Fanatic

Fanatycy nocnych goblinów stanowią uosobienie natury tych małych, szalonych i wrednych zielonych pokurczy. Przed bitwą wypijają wywar z grzybków-halucynków wprowadzając się tym samym w stan ostatecznego szaleństwa, a następnie rzucają na przeciwników wymachując wielką żelazną kulą na żelaznym łańcuchu.




niedziela, 19 października 2014

Ork z tarczą i mieczem

Powrót do zielonoskórej tematyki choć tym razem już w orczym wydaniu. Oldschoolowy ork z małym bonusem w postaci wymienionej tarczy oraz ręki. Takie stare orki mi się podobają. Toporna gęba, sporo blach (koniecznie pomalowanych na czerwono), hełmy z rogami i garbata poza. Niezapomniane klimaty początku lat 90' :-)










sobota, 18 października 2014

Homunculus

Pora na zapowiadaną przeze mnie wczoraj zmianę klimatu, czyli premiera wielkiego paskudnika Dark Eldarów - Homunculusa. Trochę się przy nim nadziubdziałem, choć mimo wszystko mniej boleśnie niż się tego spodziewałem. Jest to dość wdzięczna figurka do malowania.

Postać homunculusa jest wyjątkowo szkaradna, szczególnie w porównaniu do większości ludków z armii Dark Eldarskiej, więc podczas jej malowania powinno się słuchać co najmniej Behemotha, Gorgoroth, optymalnie jakiegoś Grindcoru lub ewentualnie Drone-metalu. Ja malowałem w towarzystwie mojej córy, która oglądała w tym czasie teletubisie i inne cholerstwa na kanale dla dzieci. Wesoła muzyczka z bajek stworzyła podkład, który w zderzeniu z turpistyczną estetyką eldarskiego paskudy wywołał u mnie swego rodzaju dysonans poznawczy (czytaj gigantycznego mindfucka!). 








Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...