31.10.2017

Ork Maniex - FKB - XXXVIII

Tę edycję FKB prowadzi Mateusz z bloga The Dark Oak, a tematem jej jest "W przerwie walk".

Oto moja realizacja tematu, czyli Ork Maniex, który w każdej wolnej przerwie lubi grać w gry.

Biedaczek tylko zastanawia się, dlaczego zawsze wypadają mu jedynki.

Figurka ta, to moje trofeum, za zajęcie ostatniego miejsca na moim pierwszym turnieju Warheima w Katowicach, a było to ponad rok temu. Z tego miejsca pozdrawiam organizatora Quidamcorvusa, za świetną nagrodę, która dała mi niezły ubaw. Oprócz orka trafiło mi się też sporo innych ludzików i figurkowych utensyliów.


Przy okazji podzielę się z Wami określeniem, jakie weszło w powszechne użycie od pewnego czasu w Planszóweczce - Mańkowy Reroll. Jest to przerzut, na którym ponownie wypadła jedynka. Dodam tylko, że określenie to z czapy się nie wzięło :-) 





30.10.2017

Między Młotem a Kowadłem... - Imarthil z Kuźni Imarthila.

Dzień dobry!

Szanowne państwo-draństwo pozwoli, że w imieniu swoim, czyli QC, oraz Maniexa przedstawię wam kolejny wywiad przeprowadzony w ramach cyklu Między Młotem, a Kowadłem!


Listę wszystkich opublikowanych do tej pory wywiadów znajdziecie na blogu DansE MacabrE.

Założeniem serii jest przeprowadzenie wywiadów z blogerami skupionymi wokół założonego przez FireAnta serwisu Wrota - polska sieć blogów bitewnych.


Bohaterem kolejnego odcinka jest Imarthil, który od czerwca 2012 roku prowadzi blog Kuźnia Imarthila.

Kwestionariusz osobowy...

...osoby rozpytywanej.

Wywiad zaczniemy od szybkiego kwestionariusza osobowego:




Nim przejdziemy do wywiadu drodzy czytelnicy zechcą włączyć sobie wybrany przez Imarthila teledysk.


Wywiad...

...czyli między młotem a kowadłem.




Czy pamiętasz swoje pierwsze spotkanie z grami bitewnymi? Jak zaczęła się Twoja przygoda z figurkami? W którym to było roku?
Imarthil: Na studiach grałem z kolegami w LOTRa na zupełnym luzie. Pomimo względnego spokoju pojawiały się emocje, sojusze i planowanie bitwy. Bardzo miło wspominam rozgrywki z tamtych dni.
Od kiedy prowadzisz bloga i co skłoniło cię do takiej aktywności w sieci?
Imarthil: Szukałem dla siebie hobby, żeby mieć odskocznię od pracy. Wróciłem po bardzo wielu latach do pasji z dzieciństwa czyli do figurek w mojej ulubionej skali 1:72. Nie planowałem w zasadzie malowania innych skal chociaż miałem oko również na figurki z LOTRa. Krok po kroku, na błędach uczyłem się malowania figurek. Pamiętam, że blog prowadzony przez Yoriego zrobił na mnie wrażenie. Postanowiłem spróbować swoich sił i zacząłem publikować swoje prace co w zasadzie z różnym efektem robię do dziś.

Dlaczego zdecydowałeś się na taką platformę blogową i co uważasz za jej największą zaletę?
Imarthil: Prostota i intuicyjna obsługa chyba to przeważyło. W zasadzie chciałbym docelowo wiele zmienić na blogu jednak nie mam kompletnie czasu na takie zabiegi.
Skąd pomysł na nazwę bloga i co ona oznacza?
Imarthil: Kuźnia z tego względu, że kojarzy się z tworzeniem. Nie skupiam się na figurkach z jednego systemu. W zasadzie maluję dość szerokie spectrum postaci z różnych gier i nie tylko. Imarthil to moja ksywa, której przez lata używałem w grach - takie czwarte imię. Dlatego Kuźnia Imarthila.

Jak często sprawdzasz licznik odwiedzin? Czy popularność bloga ma dla ciebie znaczenie, jeśli tak to jak promujesz swój blog w sieci?
Imarthil: Szczerze nie sprawdzam. Blog traktuję jak archiwum własnych prac. Dzięki niemu mogę śledzić postępy pędzlowania.
Śledzisz polską blogosferę? Aktywnie komentujesz prace innych twórców, czy ograniczasz się do biernego podglądania?
Imarthil: Tak, oczywiście w wolnym czasie śledzę. Uważam, że wśród wyWrotowców jest bardzo wielu rewelacyjnych artystów zajmujących się malowaniem figurek z pasją. Podziwiam również scenerie do gier bitewnych pojawiające się na łamach niektórych blogów. Robią wrażenie i kosztują autorów zapewne masę trudu, czasu i cierpliwości. Z powodu permanentnego braku czasu nie jestem w stanie komentować wszystkich prac, które wpadły mi w oko. Przyznam, że takich prac jest bardzo wiele. Mam kilka ulubionych blogów, które zwykle komentuję i regularnie przeglądam.

Swojego bloga prowadzisz od kilku lat, jak oceniasz poziom komentarzy publikowanych przez internautów? Jak zmieniało się to na przestrzeni lat?
Imarthil: Komentarze są miłe i przyjazne co świadczy o bardzo życzliwym i przyjacielskim podejściu do publikowanych prac. Generalnie nie ukrywam, że mam włączoną opcję selekcji komentarzy, bo zdarzały się w przeszłości komentarze nieprzyjemne i jednocześnie niemerytoryczne pisane przez sfrustrowanych pseudo-historyków oraz przez osoby z objawami syndromu "samozwańczego autorytetu". Od kilku dobrych lat nie zablokowałem ani jednego komentarza. Uważam, że kultura komentowania jest naprawdę zacna za co należą się podziękowania i brawa wszystkim wyWrotowcom.
Czy jakiś komentarz szczególnie utkwił ci w pamięci?
Imarthil: Tak, ale szczerze to nie chciałbym go tutaj przytaczać. ;)

Czy masz jakieś ulubione blogi, które regularnie odwiedzasz? Jeśli tak to które?
Imarthil: Pewnie, że mam. Regularnie odwiedzam DwarfCryptDancE MacabrEThe Fantasy HammerKrypta KrólówBlog ValadoruManiexiteKostka DominaMałe FigurkowoHakostwo, Well of Eternity, Bitewniakowe pograniczaWojna w miniaturze i kilka innych. Wszystkie aktywnie publikujące blogi są warte uwagi, bo przecież powstają z pasji do hobby i za to należy się szacun.
Jak dużo czasu poświęcasz na hobby? Masz swój warsztat?
Imarthil: Staram się codziennie poświęcić przynajmniej godzinę na hobby. Jeżeli biurko znajdujące się stale w stanie artystycznego nieładu, na którym z trudem mieści się stanowisko do malowania HobbyZone można nazwać warsztatem tak to mam warsztat. ;)

W twoim warsztacie dominują produkty jednej firmy, czy lubisz eksperymentować i wciąż szukasz nowych rozwiązań?
Imarthil: W moim prywatnym piekle modelarskim dominują dwa rodzaje farbek Vallejo i Citadel. Pigmenty AK i Vallejo. Mam trochę przydatnej chemii głównie Vallejo. Washe tylko i wyłącznie Vallejo (model wash) i Citadel. Pędzle Kolibi i Italeri. Stanowisko HobbyZone.
Jesteś bardziej modelarzem, kolekcjonerem czy graczem?
Imarthil: Wszystkim po trochu z największym akcentem na modelarza.

Skąd czerpiesz inspirację? Czy przygotowujesz sobie materiały poglądowe przed malowaniem lub modelowaniem? A może kierujesz się jedynie swoją wyobraźnią?
Imarthil: Zależy od tematu. Prace historyczne muszę chcąc nie chcąc oprzeć na źródłach, których się staram się trzymać. Jednak nie lubię żadnych ograniczeń. Stąd może największa frajda to malowanie figurek z Alternatywnej II WŚ - SOTTR/INCURSION, gdzie rzeczywistość historyczna miesza się z kompletnie pojechaną po bandzie fantazją. Podobnie jest z malowaniem figurek z Shadow of Brimstone.
Jaką figurkę chciałbyś pomalować jeszcze raz?
Imarthil: Najbrzydszą jaką popełniłem. Mam sporo takich z LOTRa. Powiedzmy, że w zamierzchłych czasach skrzywdziłem swoim "talentem" zbyt wiele figurek. Obiecałem sobie, że jak przyjdzie dogodny moment naprawie zaszłe krzywdy. :)

Jakiej figurki nie chciałbyś pomalować ponownie?
Imarthil: Jest takich wiele, ale wygrywają dwie pozycje. Niechlubnym zwycięzcą plebiscytu są ohydni, gumowaci Niemcy z First to Fight - wszystkie zestawy się tutaj kwalifikują z naciskiem na broń wsparcia. Nadlewki, linie odlewu, koszmarna rzeźba, beznadziejny materiał sprawił, że bardzo źle wspominam malowanie tych figurek. Z przykrością to piszę, ale wolałbym do nich nigdy wracać. Drugi produkt, który odradzam wszystkim to Rzymianie Zvezdy. Mega padlina zaczynając od rzeźby kończąc na plastiko-podobnym, łamliwym materiale. O ile wszystkie pudełkowe zestawy Zvezdy (z większą ilością figurek) są wykonane z tego samego fatalnego materiału to jednak mają całkiem dobre detale i tym właśnie różnią się zdecydowanie od pokracznych i po prostu brzydkich Rzymian.
Ile modeli znajduje się w twojej kolekcji, wyprodukowała je jedna firma czy pochodzą z różnych źródeł? Czym kierujesz się podczas wyboru figurki? Produkty której firmy polecasz?
Imarthil: Mam sporo różnych modeli. Celuję zwykle w te mniej znane. Mam trochę figurek z WH40K i AoS (Warhammera). Zdecydowanie pochodzą z różnych źródeł. Kupują to co mi się w danym momencie podoba. Jakie figurki polecam. Nie będę pisał tutaj o GW czy Warlord, bo wszyscy praktycznie wiedzą, że to produkty dobrej jakości. Produkty Perry Miniatures są według mnie genialne - do tego cena i ilość figurek w pudełku, Prodos - AvP po prostu rewelacja (jestem fanem filmów o Obcym i Predatorze), chociaż dali dranie ciała ze skalą Marines w AvP Hunt Begins Sec.edition, Mantic - figurki do Warpath/Deadzone - są po prostu świetne i klimatyczne (czego nie mogę powiedzieć o bardzo wielu figurkach z KoW), CP Models figurki Sci-fi Alien Federaion i Near Future troopers miodzio, Dreamforge Eisenkern - według mnie ideał sam w sobie - najlepsze figurki Sci-fi odlane z plastiku na koniec modele wydane przez Hasslefree są warte uwagi Kev White robi tutaj genialną robotę - tylko metale, bo figurki z żywicy są przesadnie drogie.

Gdzie najczęściej kupujesz modele i akcesoria modelarskie? Masz swój ulubiony sklep internetowy lub portal aukcyjny?
Imarthil: Battle Models z Gdyni - zdecydowanie najlepszym sklepem, w którym kupowałem modele jest niezawodny BM do tego ma ciekawy asortyment, w którym gustuję. Polecam jeszcze Modelmanię z Gdańska - szeroki wybór modeli i figurek do gier bitewnych, SCG z Łodzi bardzo fajny i godny polecenia sklep, Vanaheim z Krakowa - dobra komunikacja i obsługa klienta , Wargamera z Warszawy uprzejma, pomocna obsługa, Martolę - ze względu na bardzo duży wybór figurek w skali 1:72 oraz sklep Mgła.
Jakie jest twoje ulubione uniwersum/system?
Imarthil: Historycznie II WŚ - trochę z sentymentu, trochę ze względu na sprzęt/wyposażenie, charakter walk i oczywiście Polaków jako strony konfliktu z naciskiem na Wrzesień 1939. Uniwerum ciężko powiedzieć jest ich kilka AvP, WH, WH40K, Star Wars - bo lubię ten klimat. W WH40K zdecydowanie trzy frakcje mnie intersują Deathwatch, Genestealers Cult i Orks. WH póki co tylko ludzie z Averlandu, System - może odpowiem nietypowo bardzo lubię pograć w AvP i w Shadow of Brimstone. To gry planszowe, z którymi mam obecnie więcej wspólnego niż z bitewniakami. Szybka rozgrywka, możliwość zagrania solo.

Figurka, którą najchętniej dodałbyś do swojej kolekcji, ale którą ciężko zdobyć?
Imarthil: Mantic - Liche King - przegapiłem go i wypadł "bastardo" z produkcji. :).
W jaką grę chciałbyś zagrać ponownie, ale z różnych powodów nie możesz?
Imarthil: W SC2 ryzyko, ale nie mogę, bo nie mam pod ręką tej bardzo fajnej gry. :).

W jaką grę nie chciałbyś zagrać ponownie?
Imarthil: W remika. :)
Zdjęcia publikowane na twoim blogu mają niesamowity klimat, może zdradzić sekret i opowiedzieć jakich programów używasz do obróbki zdjęć?
Imarthil: Do obróbki zdjęć używam prostego programu PhotoScape. Właściwie nie zmieniam w zdjęciu za wiele, bo dodaję wyostrzenie +10, obniżam poziom jasności z 0 do -5, dodaję ramkę i efekt starego zdjęcia. Cały przepis na obróbkę moich zdjęć. Do oświetlenia przedmiotów używam niestety zwykłej, leciwej lampy biurkowej, co w zasadzie negatywnie wpływa na  wynik  fotografowania.
Jak twoi najbliżsi reagują na hobby?
Imarthil: Życzliwie. Muszę w tym miejscu gorąco podziękować mojej wspaniałej żonie za wielką cierpliwość jaką dla mnie ma w tej kwestii. :)

Uczestniczysz w wydarzeniach związanych z grami bitewnym? Turnieje, konwenty? Jeśli tak, to jakie wydarzenie polecasz/wspominasz najlepiej?
Imarthil: Niestety nie. Może za jakiś czas to się zmieni. :).
Jakie masz plany modelarskie na najbliższą przyszłość?
Imarthil: Oprócz kontynuowania prac nad armia Averlandu, pojawią się kolejne figurki z SoB, modele ze Star Wars oraz jakieś inne dziwolągi. W sumie maluję to na co mam w danej chwili ochotę. Bez przypływu weny nie maluję.

Gdzie widzisz siebie hobbystycznie za 5 lat?
Imarthil: Powoli biorę kurs na tworzenie dioram. Za jakiś czas planuję zająć się tym tematem na poważnie. Oprócz mini dioram nadal zamierzam tworzyć figurki przeznaczone do bitewniaków i gier planszowych.
Gdybyś miał taką możliwość - jaką książkę lub film chciałbyś zobaczyć w wydaniu figurkowym?
Imarthil: W wydaniu figurkowym chciałem zobaczyć Star Wars, Grę o Tron i Fallouta, ale to już się dzieje. Ostatnio zacząłem oglądać serial "The 100" i przyznam, że jest to bardzo przyzwoita seria. Dobry materiał na grę planszową lub bitewniaka.

Czy masz jeszcze jakieś hobby poza wargamingiem? Jeśli tak to jakie?
Imarthil: W wolnym czasie moim drugim sekretnym hobby jest czytanie bajek dla dzieci, wierszy Brzechwy Tuwima, oglądanie Strażaka Sama, Świnki Pepy, Boba Budowniczego. Tylko nie mówicie nikomu, bo to tajemnica.
Maciek z The Fantasy Hammer przygotował dla Ciebie pytanie: Pytania będą dwa. Na Twoim blogu, poza figurkami z okresu II wojny światowej i Warhammera, pojawiają się wyjątkowe i mroczne figurki ze świata The Call of Cthulhu. Skąd pomysł na malowanie figurek związanych z twórczością Lovecraft'a, gdzie kupujesz figurki i skąd czerpiesz inspiracje dla ich konwersji i historii? Ponadto, czy planujesz napisać jakieś np. opowiadanie na podstawie Twoich wprowadzeń do poszczególnych wpisów?
Imarthil: Lubię działa Lovecraft'a. Dlatego wybór miniaturek i gry planszowej padł na SOB (Shadow of Brimstone). Tutaj znów fantazja miesza się z rzeczywistością jak w przypadku Alternatywnej II WŚ. Taki klimat najbardziej lubię. Figurki kupuję na e-bay lub w sklepach z grami planszowymi. W sklepie Rebel są dostępne figurki z SoB. Generalnie z opowiadaniami jest tak, że pisze je na gorąco jak mam pomysł i czas. Mam zamiar kiedyś ukończyć dwa projekty - Pierwszy to gierka oparta na rywalizacji drużyn w klimacie Sci-Fi "Fallen Colony" - będę tworzyć historyjki szkicujące fabułę. Drugim pomysłem jest figurkowy Dungeon Crawler w świecie fantasy Mam zrobione zapiski z założeniami rozgrywki, ale póki co nie ruszyłem z tym projektem do przodu przez ponad pół roku. Tutaj również historyjki będą opowiadać historię ludzi i opisywać miejsca, w których będzie dotyczyć rozgrywka. Oba tematy patrząc przez pryzmat braku czasu to raczej odległa przyszłość.

Gdybyś mógł zadać pytanie bohaterowi następnego wywiadu, to o co byś zapytał?
Imarthil: Skąd czerpiesz inspirację do tworzenia tak ciekawych i zarazem różnorodnych taktyk do AoS ? Nie patrząc na wyniki rozgrywek turniejowych, która armia z AoS według Ciebie jest mocna, ale wymaga od gracza dużo finezji, kombinowania i inwencji podczas rozgrywki.
I który z wyWrotowców powinien być bohaterem następnego wywiadu?
ImarthilWojtek z Well of Eternity.

Dziękujemy za wywiad. Życzymy Ci wielu kolejnych sukcesów, udanych projektów i wszystkiego tego czego potrzebujesz!

Zakończenie...

...czyli do następnego razu.


...a szanownemu państwu-draństwu dziękujemy za lekturę.

Jeśli podoba się Wam ten cykl dajcie znać w komentarzach oraz udostępnijcie wpis na portalach społecznościowych.

Ach, zapomniałbym! Który z wyWrotowców zgodnie z życzeniem szanownego państwa-draństwa miałby być bohaterem kolejnego wywiadu?

29.10.2017

Karl Franz

Tyle ostatnio było czterdziestki i bolta, a tymczasem w szafce kurz zbierał nie kto inny jak sam Karl Franz. Co prawda nie zrobiłem mu sztandaru, a podstawka jest wykończona dość surowo jak na taki model, ale wena na sztandar nie nadeszła, więc wypada go pokazać w takiej postaci w jakiej jest.

Pomalowałem go dobre pół roku temu, a na malowanie czekał jakoś z 8 lat. Wbrew pozorom aerografu użyłem mało, skrzydła to głównie washe i trochę drybrushu, reszta malowana tradycyjnie, jak na oldskulowy model przystało.

Jeśli mnie kiedyś najdzie, to dorobię mu sztandar z GSu, bo do papieru nie jestem specjalnie przekonany, choć go nie wykluczam.

W imperialnej kolejce do malowania czeka na mnie jeszcze sporo ludków. Trochę greatswordów do wyciągnięcia ponad bazowe kolory + washe, do tego nieco konnicy, czterdziestu swordsmanów + dwudziestu swordsmenów, flagellanci, ehh... żeby jeszcze ktoś w okolicy aktywnie grał w jakieś oldhammery albo KoW to może i by motywacja wzrosła, a tymczasem wracam do orkowych konwersji do 40k.





27.10.2017

Orks vs Salamanders

Dziś pora na kolejny battle report z gry w 8 edycję Warhammera 40k jaką rozegraliśmy z Patrykiem w Planszóweczce. Po raz pierwszy w tej edycji postanowiłem zagrać orkami, Patryk zaś wystawił swoje Salamandry. Tak na marginesie, to jest chyba jedyny człowiek, który gra nimi ze względu na fluff, nie na zasady ;-)

Bitwa odbyła się na pustynnym terenie, gdzieś na powierzchni Armageddonu. Salamandry broniły opuszczonej wioski chroniąc skrzydło swojej armii przez potencjalnym okrążeniem przez hordę zielonoskórych.


W pierwszych minutach bitwy wielki oddział boyzów został spowity przez zieloną chmurę mgły, która bardzo szybko zniknęła i pojawiła się ponownie tuż pod nosem linii obrony Salamander. Jednakże orki chyba były zbyt oszołomione nagłą teleportacją bo zamiast zaszarżować na przeciwnika rozglądały się ze zdziwieniem wokół siebie.



Reszta zielonoskórych niewiele myśląc ruszyła do przodu. Na pole bitwy spadły orkowe deffkoptasy wypalając swoimi rakietnicami w drednota i uszkadzając go lekko.


Salamandry przeszły do kontrataku strzelając ze wszystkiego z czego się dało.


Drednot i Vulkan zaszarżowali na deffkoptasy, w międzyczasie horda boyzów stopniowo topniała w ciężkim ogniu Space Marines.


Drednot i Vulkan rozmontowali wspólnie na czynniki pierwsze wszystkie deffkoptasy.


W tym czasie na tyłach orczej armii pojawił się zrzut Inceptorów. Równocześnie cienżarówa wioząca oddział shoota boyzów uległa zniszczeniu w wyniku ostrzału Devastatorów.


Początek drugiej tury. Nie dość że zginęło sporo orków, to jeszcze na ich tyłach pojawiło się zagrożenie, nie wyglądało to za dobrze.


Z drugiej cienżarówy wysypali się Mega Nobzi i Beg Mek, po czym wspólnie zaszarżowali na awangardę Salamander. Atak wspierał mały oddział Gretchinów i dwa Killa Kany.


Równocześnie oddział shootasów zawrócił i zaatakował Inceptorów.


Mordercza walka wręcz w centrum pola bitwy. Chwilę później wyzionął ducha Vulkan. Drednot również nie przetrwał tego starcia.


Big Mek i cienżarówa postanowili zaatakować Devastatorów, podczas gdy Killa Kany rzuciły się na tacticali.


Inceptorzy wybili większość shootasów w walce wręcz, po czym rozstrzelali orkowego Weirdboya.


W tym czasie na prawej flance orków burna boyzi wysypali się z trukka i wspólnie zaszarżowali piątkę wysuniętych marines.


W wyniku overwatcha devastatorów zniszczony został szarżujący na nich trukk. W wyniku takiego obrotu sytuacji Big Mek postanowił nie kontynuować swojej szarży.



Atak burna boyzów okazał się całkowicie nieudany, zginęła większość oddziału. Osamotnione killa kany też nie były w stanie przełamać obrony w centrum. W tym czasie reszta salamander dobiła samotnego Big Meka. Mega Nobom udało się rozprawić z Inceptorami, ale chwilę później wpadli w ciężki ostrzał Devastatorów który wyeliminował większość z nich.



Atak orków został odparty przy minimalnych stratach marines. Flanka armii została zabezpieczona.


Wnioski z gry.

To była moja pierwsza bitwa orkami w tej edycji. Mimo, że teoretycznie dobrze zapoznałem się z ich możliwościami to jednak żywy przeciwnik ostro zweryfikował moje założenia taktyczne.

- deffkoptasy (szczególnie z rakietami) to bardzo droga jednostka, zrzucenie ich pod nos przeciwnika to był zły pomysł, bo nie były w stanie w jedną turę zniszczyć drednota, a ich zdolności obronne praktycznie nie istnieją. Chyba lepiej zamiast samobójczej szarży sprawdziliby się w campowaniu na większych dystansach
- pancerz w tej armii praktycznie nie istnieje. Ile strzałów wejdzie tylu orków padnie. Otwarte pole bitwy bez dużych elementów blokujących pole widzenia jest dla orasków wyjątkowo niekorzystne.
- teleport 30tki boyzów to loteria. Mamy jakieś 40% szans, że cały manewr się uda. Jeśli nie, boyzów posprząta ogień przeciwnika.
- burna boyz są w tej edycji kompletnie niegrywalni. Wylatują z rozpiski do czasu wyjścia kodeksu :-)
- Gretchiny nie zrobiły w tej grze zupełnie nic... a mogły, gdybym zrobił z nich żywą tarczę dla Weirdboya.
- przerzuty Salamander są mocne, ale jeszcze mocniej wkurzają przeciwnika podczas gry ;-) w przypadku orków to dobrze, bo dawało mi to bonus do Waaagh ;-)

Zazwyczaj porażka mocno demotywuje, ale mnie jakoś to nie odstraszyło od grania orkami. Mało tego, nabrałem motywacji do orczych konwersji, które zresztą można było ostatnio oglądać na Manixitowym fejsbukowym profilu. Do następnego!

23.10.2017

Polacy '39 - weapon teamy

Jak pewnie niektórzy z Was zauważyli - przestałem zamieszczać posty codziennie. Wracam do trybu publikowania "co jakiś czas" tak, jak to robiłem przed laty. Nie wynika to z tego, że będę teraz malować mniej ludków. Choć z drugiej strony może przyczyni się to do tego, że częściej będę malować z większą uwagą dla detali. Bardziej spowodowane jest to tym, że większość z czytelników tego bloga i tak nie zagląda codziennie, a jak wejdzie, to nie sprawdza całej historii postów od ostatniej wizyty. No i chciałbym też, aby moje posty były nieco bardziej obfite zarówno w treść jak i słowo. Jeden post na kilka dni będzie sprzyjał temu, żeby chciało mi się przelać nieco więcej myśli niż suche "kolejny ludek".

W dzisiejszym poście prezentuję Wam "weapon teamy" Wojska Polskiego w września 39 roku do Bolt Action.

Mamy tu snajpera wraz z obserwatorem, co jest lekko ahistoryczne, bo żadna armia z tego okresu nie stosowała snajperów w pełnoprawnym tego słowa znaczeniu. Strzelcy wyborowi rzecz jasna występowali bodajże na poziomie kompanijnym lub wyższym i tak chyba należy traktować ten weapon team.

Mamy tu też granatnik 40mm wz. 36 zwany w nomenklaturze Bolt Action lekkim moździerzem. Co prawda jego zasięg jest mocno ograniczony w grze, ale koszt przy tym jest też niski, więc myślę, że wypróbuję jak działa w praktyce na stole.

Ostatni zespół to dwóch strzelców z karabinami kb ppanc wz 35. Zwane były potocznie Urami. Była to super tajna broń, która była całkiem skuteczna przeciw większości czołgów jakie były użyte w Kampanii Wrześniowej, na skutek szybkiego końca tej kampanii broń ta nie zdołała się zestarzeć, choć nastąpiłoby to w przeciągu dwóch lat.

Malowanie

Ludki pomalowane były miksem odcieni zieleni pryskanej z aerografu i washowanej, tak by przypominać naszą przedwojenną zieleń mundurów. Aby uzyskać fakturę "Salamandry" na hełmach użyłem farbki Typhus Corrosion, którą potem lekko przebarwiłem mocno rozwodnionym szarym. Podstawki to moja ulubiona pasta strukturalna firmy Tamiya z lekkim drybrushem, którą następnie udekorowałem losowymi kępkami posypki Gale Force Nine.

To tyle na dziś. W kolejnym poście zamieszczę jeszcze jedną drużynę wrześniowej piechoty. Tym razem bez długich płaszczy, a potem pojawi się battle report lub dwa. Stay Tuned!







Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...