07.06.2017

Marudzenie o marudach

Dawno nie było u mnie posta, w którym motywem przewodnim byłoby przynudzanie. Jako, że kilka rzeczy zaczęło mnie ostro wpieniać, postawiłem to przelać na papier. Wirtualny znaczy się.

Myślałem do niedawna, że najgorsze co mogło się w hobby zdarzyć to był hejt na Sigmara. Bezmyślnie wypluwane z siebie steki bzdur najczęściej przez kogoś kto w temacie miałby najmniej do powiedzenia rzuciły ponury cień na hobby, którego pokłosie odczuwamy do dziś.

Nieraz spotykam ludzi, którzy pytają mnie - słuchaj Ty lubisz Sigmara, nie? Bo zagrałbym, ale wszyscy mówią, że to beznadziejna gra, no i ten zabity Stary Świat... No i tu zazwyczaj zaczyna się omówienie przeze mnie całej sytuacji, od kwestii zmiany fluffu, po zasady, modele, politykę GW. Na koniec rozmowy ta sama osoba odchodzi z zupełnie innym obrazem rzeczywistości, a wystarczyło tylko kilka słów z kimś, kto się zna. Tak, znam się na mechanice Sigmara, jestem w stanie ją porównać z innymi grami. W tym z Warhammerem Fantasy (o którym jak wiecie mam nienajlepsze zdanie). I tu dochodzimy do meritum. Ludzi, którzy się znają i którzy merytorycznie mogą się wypowiedzieć na jakiś temat jest ograniczona liczba. Ich głos zaś ginie w morzu kału jaki wylewa się z ust krzykaczy, którzy powinni siedzieć cicho, jeśli się nie znają (wishful thinking). Dlaczego o tym mówię ponownie?

Ano właśnie dlatego że historia zatacza koło i znowu zaczął się shitstorm, tyle że teraz w związku z wyjściem nowej edycji 40k. Ileż to ja się nasłuchałem już o tym, że GW zniszczyło tę grę, że nowy fluff jest bez sensu, że nowa mechanika jest dla dzieci, że ... Nawet mi się nie chce tego powtarzać. Powiem tylko jedno and let that sink in... GÓWNO PRAWDA.

Tyle i aż tyle. Ósma edycja ma szansę być najlepszą edycją 40k. Kropka. GW naprawiło większość problemów siódemki, która była strasznie popsuta notabene. Serio, jeśli zobaczycie w internecie zdanie o treści typu "kończę z WH40k, bo teraz ta gra jest do dupy" to możecie od razu sobie wyrobić opinię o jego autorze.

No dobrze, ale zastanówmy się przez chwilę nad samym zjawiskiem. Masa ludzi wyrabia sobie negatywne zdanie o nowym produkcie zbyt pochopnie, a następnie rozprzestrzenia to na innych jak jakąś przedziwną zarazę, która działa destrukcyjnie na hobby. To jest jak wirus, albo rak. Taki wszechobecny negatywizm to obecnie chyba najbardziej szkodliwe zjawisko wargamingu. I odnosi się nie tylko do aktualizacji zasad. To samo tyczy się modeli. Jeszcze nie widziałem nowego release'a modeli od jakiegokolwiek producenta, który by się nie spotkał z negatywnym podejściem zanim ktoś w ogóle weźmie nowe modele do ręki. Te ludki do fantasy wyglądają jak z czterdziestki, te ludki do czterdziestki wyglądają jak z fantasy. No i koronny argument. Stare modele były lepsze. Serio? Naprawdę? Siedzę w tym hobby od dwudziestu lat. Mam oczy, zmysł estetyki i obiektywnie rzecz biorąc figurki przeszły rewolucję. Nowe wzory są nieporównywalnie lepsze od starych. Technologicznie, koncepcyjnie, pod każdym możliwym względem. Jedyne co mają stare modele to urok dawnych czasów. Tyle i aż tyle. Owszem, uwielbiam stare baryłkowate krasnale, ale przenigdy nie zaryzykuję stwierdzenia, że są lepsze od nowych. Bo nie są. Co najwyżej pozwalają mi poczuć się przez chwilę jakbym miał 20 lat mniej, ale jest to super-subiektywne. Nowym, młodym graczom ten argument lata koło nie powiem czego, a jedyne co słyszą nowi, młodzi gracze od starych stetryczałych ramoli to... łeee obecne ludki są do dupska, stare to były super! I potem łazi taki szesnastolatek i powtarza to samo, bo chce się wkupić w łaski starszego od siebie towarzystwa. Tylko że nie wie jeszcze o tym (z racji wieku), że stary nie koniecznie oznacza mądrzejszy. Już kilka razy krew mnie zalała jak usłyszałem od gości, którzy jeszcze średniej szkoły nie skończyli, że teraz to już nie to samo, że stare modele były lepsze. No dobrze - pytam - które stare? No... oldhammerowe! Z ósmej edycji WFB! No po prostu dramat, ale winę za to nie ponoszą Ci młodzi ludzie, tylko Wy, stare, wiecznie niezadowolone, marudzące dziady i tetryki. Zasiewacie ducha negatywizmu, który rozlewa się jak rak. A potem trzeba tłumaczyć, pokazywać, porównywać. Nasrać na trawnik jest łatwo, o wiele trudniej to potem po kimś posprzątać.

Reasumując. Mam dość negatywizmu i marudzenia. Świat jest jedną wielką spierdoliną, a hobby to jest coś co pozwala się od niej oderwać, więc do cholery cieszmy się nim. Cieszmy, a nie zasmradzajmy i zatruwajmy. Obecnie jeśli chcesz być cool w środowisku powinieneś zacząć rozmowę od skrytykowania czegoś. Ale beznadziejne te nowe krasnale, to zupełnie nie to co było. Nowa edycja? Do dupy, nie będę mógł używać mojej przegiętej rozpiski. A w ogóle to GW to złodzieje i liczy się dla nich tylko kasa. Serio, mam już tego ostro dość i zapowiadam radykalną walkę z takim nastawieniem. Cieszmy się tym hobby do jasnej anielki, nastrajajmy pozytywnie, motywujmy do malowania, chwalmy nawzajem postępy. Mniej cebuli, januszowania i wszechobecnej depresji. Są nowe ludki i mi się podobają. Jeśli Tobie się nie podobają - zachowaj to zdanie dla siebie, jeśli nikt Cię o to nie pyta. Jeśli przychodzi kolega i się chwali nowym samochodem, to wypada go skomplementować, nawet jeśli nie lubisz skody, albo uważasz że passatami jeżdżą tylko debile. Więcej k***a serdeczności, pozytywnego nastawienia i optymizmu. Naprawdę, dzięki temu wszystkim będzie się lepiej żyło. Wypełnijmy wargaming pozytywnym nastawieniem i zakopmy starych (i młodych) marudów tam gdzie ich miejsce.

50 komentarzy:

  1. I ja się pod tym podpisuję wszystkimi kończynami. Stare nie znaczy lepsze/mądrzejsze, a marudzenie działa destrukcyjnie na hobby które ma nam sprawia przyjemność. Marudzące trolle sio pod most! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I niech im zaśpiewa Anthony Kiedis swoją najpopularniejszą balladę ;-)

      Usuń
  2. Co tam Warhammery i Sigmary, nowa edycja Warheim FS to dopiero D.N.O. i K.U.P.A. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie, granie w Warheima jest bardziej pedalskie niż oglądanie hardcore gay porn. ;-)

      Usuń
    2. Dokładnie. Nie rozumiem jak można grać w ten chłam.

      Usuń
    3. A jest w ogóle nowa edycja? Co zmienili?

      Usuń
    4. Ło panie! A popsuli wszystko. Ja tam jeszcze podręcznika nie widziałem ale Maniex z torentów na dyskietkach ściągnął i mówi że grzybnia straszna. Kasę ino chcą wyciągnąć i starych graczy nie szanujo!

      Usuń
    5. Tak! Wzmocnili te jednostki, które sie najgorzej sprzedawały. Zmienili fluff na bezsensowny, a zasady za bardzo uprościli. To teraz gra dla dzieci.

      Usuń
  3. Tekst jest w punkt w 100%. Zresztą dużo rozmawiamy na ten temat przez sieć i zdanie mamy raczej identyczne w tym temacie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zabawne bo ja z Maniexem też o tym gadamy i również mamy podobnie :)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Ciągnie swój do swego!

      Usuń
    4. Maniek organizuje anty dziadowskie podziemie :D

      Usuń
    5. Kurde, coś w tym jest... :D

      Usuń
  4. Polać mu, dobrze prawi! A przy okazji 40stki to mam takie same zdanie - rozpocząłem z nim przygodę w 7ed - i gdyby nie uwielbienie dla tego świata to po 1 grze bym sobie dał spokój. A przecież gry mają nam przynosić frajdę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 7 edycja była fajna tylko jak grałeś z mocno wyluzowanym przeciwnikiem na bardzo luźnych rozpiskach. Bo inaczej to był głównie konkurs na to, kto zapłaci jak najniższy podatek od gravów ;-)

      Usuń
  5. Łeee, goły tekst, bez obrazków... ;)

    Dobrze piszesz i masz dużo racji. Nad czym ubolewam:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obrazek będzie jak dostanę na urodziny chainfista i rozszarpię na strzępy następnego "znawcę" jakiego spotkam :-)

      Usuń
    2. Hmm, do sierpnia trochę czasu, zobaczymy, co się da zrobić;)

      Usuń
  6. Zgadzam się z tym co napisałeś, takie marudzenie nigdy nie wpływa dobrze na społeczność (nie tylko jednego konkretnego systemu, ogólnie). Problem jest w tym że ludzie uważając jeden system za lepszy od drugiego zamiast udowadniać jego wyższość, wolą zgnoić ten ich zdaniem gorszy co nikomu na dobre ostatecznie nie wychodzi. A co do figurek to każdy ma jakieś swoje gusta, mi początkowe modele z AoS (fyreslayers, brrr) wcale nie podchodziły, ale już Tzeentch jest świetny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no jasne, mi też nie wszystkie modele podchodzą i nie wszystkie bym chciał mieć w swojej kolekcji. Chodzi o to, że nie będę podchodzić do czyichś modeli i mówić - do dupy, bo... Jak mi się nie podobają to po prostu nie kupuję, a nie ogłaszam całemu światu żeby koniecznie musiał wiedzieć jaki mam gust :-) A co do wyższości systemów, jeden woli jabłka - drugi pomarańcze, ale wszyscy powininni szanować siebie nawzajem i mówić - Ty jesz gówno! :-)

      Usuń
    2. No dokładnie to chciałem napisać, ale poleciałem trochę w dygresje :D

      Usuń
  7. Maniex dobre tekst i napisany z pasją :) Nowe figurki GW do AoS i WH40K (8 edycji) są świetne. Mam kilka zestawów z AoS i jestem nimi zachwycony. Jakość wykonania rewelacja. Design u przeważającej mierze jest bardzo dobry. Figurki są zdecydowanie lepsze od starych, wysłużonych modeli z WHFB. Każdy z nas ma inny gust więc co tobie się podoba, mi się może nie podobać. Po prostu nie kupuję modeli, które według mnie są kiepskie i tyle (niestety są takie w świecie AoS). Nowe zasady zmieniają rozgrywkę takie mają zadanie. Ludzie marudzą, bo przywykli do tego co doskonale znają i nie lubią bądź obawiają się zmian. Nowych reguł trzeba się jeszcze nauczyć, a to oznacza powrót do czytania zasad i kombinowania. Z drugiej strony, czy ktoś broni komukolwiek grać według starych reguł ;) Hobby powinno dawać przyjemność a nie frustrować i to jest fakt, z którym nie może się nie zgodzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no pewnie, ten tekst nie miał być o tym, że każdy powinien łykać jak pelikan co mu GW podetknie pod nos. Bardziej może mi chodziło o szacunek do współhobbystów i tego co robią, ale jak zauważyłeś tekst był pisany pod wpływem emocji co się może przełożyło na jego jakość i czytelność ;-)

      Usuń
  8. Jak zawsze, czytało się milusio :) Wrzucaj do nas na grupę. Konstruktywne marudzenie zawsze na propsie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Eeee to wy prawdziwi Polacy nie jesteście. Rzekłbym, że drugiego sortu :DDDDDDD Przecież nasz naród uwielbia narzekać :D
    Btw nie gram w 40k i nawet nie wiedziałem, że ma nową odsłonę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i właśnie dlatego trzeba rugować narodowe przywary :-) Czepialstwo i bezczelność to niestety nasza wizytówka.

      Usuń
  10. Zgadzam się, shitstorm jest zawsze gdy pojawiają się zmiany. Ludzie powinni pomyśleć dwa razy zanim napiszą jakieś wyssane z palca głupoty, albo powtórzą takowe usłyszane od innych. Odnośnie figurek, ja też uważam, że każdy ma swój gust. Mój skutecznie izoluje mnie od nowych Stormcast Eternals ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stormcasty - najbardziej niekochane dzieci GW. Przydałby się jakiś tydzień przymusowej miłości do stormcastów, jak za starych dobrych czasów stalinizmu ;-)

      Usuń
  11. Ale pamiętajcie, że zarówno hate jak i hype to narzędzie marketingowe wykorzystywane przez wydawców. Przy czym hate ma zdecydowanie większy zasięg.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hate w służbie warhammerom :)

      Usuń
    2. Akurat w swiecie 40K to mogloby miec sens :D

      Usuń
  12. "[...]stare, wiecznie niezadowolone, marudzące dziady"
    Ostrożnie... ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kogo jak kogo, ale nie spodziewałem się że Ciebie striggeruję. Człowiek, który bezgraniczną miłością darzy ludki, które naprawdę zasługują na hejt! ;-)

      Usuń
  13. Nostalgia najsilniejsza broń

    A teksty "za poprzedniej edycji było lepiej, a ta nowa edycja zniszczy grę" są powtarzane w KAŻDEJ edycji. Ludzie maja nostalgie nie do gry, tylko do czasów kiedy byli młodsi, mieli więcej zapału i chęci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ktoś z wiekiem traci zapał i chęci, to niech sobie lepiej od razu zacznie kopać grób :P ;-)

      Usuń
  14. To, z czym się zgadzam, to postulat pozytywnego akceptującego nastawienia do hobby jako takiego. Ktoś lubi AoS? I bardzo fajnie, niech czerpie z gry jak najwięcej radości i dzieli się nią z innymi. Osobiście zniechęca mnie pogarda zarówno wobec tytułu, jak i ludzi, którzy się bawią w dany system. To tak jak z jedzeniem: jeden lubi sushi, inny schabowe - ale bez żarcia życie byłoby nieznośnie :)
    Z drugiej strony przymusowa polityka miłości i chwalenie wszystkiego jak leci też nie jest w moim stylu - i Twoim też, o czym świadczy krytyka WFB (z którą oczywiście się zgadzam). Warto wskazywać na konkretne rzeczy w danych grach, które nam nie odpowiadają, ale też uzasadniać swoje zdanie. I nie mieszać z błotem ludzi, którzy mają inne.
    Poza tym - fajnie przeczytać felieton Twojego autorstwa, okazuje się, że piszesz tak samo dobrze, jak malujesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu nie tyle chodzi o politykę miłości co potępianie w czambuł wszystkiego co inne/nowe. Wychodzi na to, że jak ktoś się nie zna - dla bezpieczeństwa krytykuje, bo krytyka jest bezpieczna i powszechnie akceptowana. Co innego zupełnie krytyka merytoryczna, przedstawiona w sposób kulturalny i poparta argumentami. Poza tym, na wszystko jest odpowiedni czas i miejsce. Jeżeli kolega podwozi Cię matizem, nie będziesz mu chyba mówił, że matiz to nie auto i jak można czymś takim jeździć, nie? :-)

      Usuń
    2. Naturalnie; minimum kultury powinno obowiązywać również w bitewniakach. Mała sugestia: a gdyby tak wzbogacić ten tekst obrazkiem ze smerfem Marudą?

      Usuń
    3. Smerf maruda złagodziłby ton wypowiedzi, a pisałem to w chwili większego nakręcenia i chciałem, żeby tekst był śmiertelnie poważny! ;-)

      Usuń
  15. Jeju, ktoś Ci musiał zaleźć za skórę :) Naprawdę to kwestia podejścia ("no nie można lubić czegoś innego niż ja i być normalnym, no ja to muszę po prostu im uświadomić!"), a to działa w obie strony - równie dobrze fan "nowego" może zechcieć za wszelką cenę uświadomić sentymentalnym łajzom, że ich ulubione gry czy figurki to kupa większa od samego Papy Nurgla (fani Mordheim pewnie nieraz słyszeli). Choć zgadzam się, że zwykle jedna z opcji jest pokrzywdzona nieco bardziej, bo fani "starego" jakoś zwykle bywają liczniejsi, przynajmniej na początku. O 16-latkach, które chcą się wkupić w łaski narzekając na to samo, co dziadkowaci koledzy, nie słyszałam w przypadku figurek. Ale zjawisko jest stare jak świat w różnych środowiskach i subkulturach, więc wierzę jak najbardziej.

    W sumie to w nic już nie gram. Ale w niektóre gry nie gram, a w inne nie gram trochę bardziej ;) Malowanie rekompensuje mi grę, a że klimat AoS mnie nie kręci, to i jego modele mi na nic. One nie wyglądają ani jak 40k, ani jak fantasy. To jest ich wielki plus (obiektywnie, bo dla mnie to minus), że nie można z nimi zrobić nic prócz grania w AoS. Ale dla GW to komplement za stworzenie czegoś takiego. I jeśli ktoś się czepia wykonania, to popatrzyłby na niektóre stare modele.

    Mam nadzieję, że doczekamy czasów, gdy przynajmniej w sprawach innych niż kwestie życia i śmierci to irytujące podejście powoli się wypali. Bo ile rzeczy robię nie tak, to już i tak się dowiaduję od świata zbyt często, w końcu jestem matką :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy żeby wszyscy byli dla siebie nieco milsi. Jak zauważył Koyoth, takie sytuacje to tylko odbicie tego w jaki sposób zachowujemy sie na codzień, a oglada i wyczucie to w naszym społeczeństwie kulejący temat :)

      Usuń
    2. Dokładnie tak jest. To nie kwestia wyższości jednej gry nad drugą tylko poczucia wyższości jednego człowieka nad drugim. A to nikomu nie ułatwia i nie umila życia. Ok, nie zawsze w życiu może być miło, ale w hobby powinno.

      Usuń
  16. +200, nic więcej do dodania. Na pohybel srającym na nasz wspólny trawnik.

    OdpowiedzUsuń
  17. Wszystkim starym marudnym dziadom trzeba do czoła przyklejać warscroll longbeardów.

    OdpowiedzUsuń
  18. Czara goryczy się przelała? :)
    Bardzo dobry tekst, ujałeb w nim wszystko...

    OdpowiedzUsuń
  19. Wyluzuj Maniex:-) 95% ludzi na świecie na zasługuje na to aby komentować ich marudzenie. AoS sam się broni i już praktycznie nie widzę hejtu na to. A nowe Wh40k ? W necie w sumie każdy hejt jest chyba mocno "uciszany" w tej sprawie. Do mnie docierają właściwie same pozytywy! Dobrze napisany tekst.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie luzuj! Emocje dobrze robią felietonom :P

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...