Wisienka na torcie jakim jest moja mała armia T'au czyli garść dronów, bez których jak bez ręki :-)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tau. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tau. Pokaż wszystkie posty
22.12.2017
19.12.2017
16.12.2017
14.12.2017
12.12.2017
9.12.2017
T'au stealthsuits
Jedziemy z T'au na speedzie, tym razem pora na dwa oddziały Stealh Suitów. To jedne z moich ulubionych figurek z tej frakcji. Pomalowani na mega speedzie. Szybciej nie potrafię :-) Pomijając głowę kroota, najwięcej czasu zeszło na cyzelowaniu efektu włączonej "czołówki".
7.12.2017
Tau Devilfish
Jakby ktoś powiedział mi miesiąc temu żebym zaczął zbierać nową armię do 40k i żeby to było Tau to tylko postukałbym się w głowę z politowaniem.
Miesiąc później...
Tak się jakoś złożyło że wpadł do mnie stary kumpel. Zostawił karton ludzików których nie potrzebował i wyniósł karton planszówek których ja nie potrzebowałem. I w ten sposób stałem się posiadaczem małej armii Tau na 900 punktów :-)
Założenie z mojej strony było proste. Pomalować ich w jak najkrótszym czasie, bo albo ich zrobię od razu, albo nigdy i będą dalej gnić w kartonach. W realizacji zamiaru miała pomóc technika malowania, czyli sam aerograf, washe i gąbka, jak przy malowaniu pojazdów historycznych. Pędzla użyłem tylko tam, gdzie nie było innego wyjścia. W ten sposób udało mi się zrobić całość w nieco ponad tydzień. Właściwie to całość oprócz krootów, których trzeba niestety pomalować tradycyjnie i będę to jeszcze musiał zrobić... kiedyś... :-)
A póki co na dobry początek transporter piechoty - Devilfish.
Miesiąc później...
Tak się jakoś złożyło że wpadł do mnie stary kumpel. Zostawił karton ludzików których nie potrzebował i wyniósł karton planszówek których ja nie potrzebowałem. I w ten sposób stałem się posiadaczem małej armii Tau na 900 punktów :-)
Założenie z mojej strony było proste. Pomalować ich w jak najkrótszym czasie, bo albo ich zrobię od razu, albo nigdy i będą dalej gnić w kartonach. W realizacji zamiaru miała pomóc technika malowania, czyli sam aerograf, washe i gąbka, jak przy malowaniu pojazdów historycznych. Pędzla użyłem tylko tam, gdzie nie było innego wyjścia. W ten sposób udało mi się zrobić całość w nieco ponad tydzień. Właściwie to całość oprócz krootów, których trzeba niestety pomalować tradycyjnie i będę to jeszcze musiał zrobić... kiedyś... :-)
A póki co na dobry początek transporter piechoty - Devilfish.
Subskrybuj:
Posty (Atom)